Search
Please make sure you are using a supported browser. To find out more click here.

Monika Parasyn ACMA, CGMA

Kontroler Finansowy, Główny Księgowy w Hutchinson Poland sp. z o.o. Zakład Żywiec 1

Jak dzięki kwalifikacji CIMA rozwija się Pani kariera zawodowa?

Kwalifikacje CIMA to dość świeża sprawa w mojej karierze zawodowej. Trudno powiedzieć, że nastąpił jakiś „big bang” i wszystko się zmieniło. Kwalifikacje po prostu były dla mnie pewnym jej stopniem. Na radykalne decyzje przyjdzie jeszcze czas.

Co zmieniła w Pani podejściu do pracy kwalifikacja CIMA?

Dzięki zdobyciu kwalifikacji mam dużo więcej pewności siebie. CIMA pozwoliła mi spojrzeć na wykonywane zadania z innej, szerszej perspektywy szczególnie, jeżeli chodzi o ryzyko, poziom strategiczny.

Czy może udzielić Pani porady przyszłym studentom rachunkowości zarządczej?

Trzeba być wytrwałym, zdeterminowanym i dążyć do celu. Ale to chyba wszyscy wiedzą. Jeżeli czegoś nie udaje się osiągnąć za pierwszym razem, nie należy rezygnować i się poddawać. Razem ze mną zaczęło kwalifikację kilku moich kolegów. Dziś posiadam ją tylko ja.

Jak godziła Pani naukę z obowiązkami zawodowymi?

W moim przypadku musiałam połączyć naukę nie tylko z obowiązkami zawodowymi ale także z rodzinnymi i moją pasją, którą jest kynologia. Jestem sędzią kynologicznym i obok zdobywania kwalifikacji CIMA udało mi się zdobyć kwalifikacje sędziego międzynarodowego FCI. Jest to trudne ale zdolności organizacyjne i wsparcie oraz zrozumienie najbliższych są tutaj niezbędne. 

Czy uważa Pani, że zdobywanie dodatkowych kwalifikacji oraz certyfikatów jest istotne w Pani zawodzie?

Tak ale warunek jest jeden, trzeba to robić dla siebie. Wówczas znajdziemy wszystko: siłę, chęci, determinację. Zdobywanie kwalifikacji nie może mieć na celu dopisanie sobie kolejnego punktu w CV lub kilku literek przed lub po nazwisku. Wówczas to nie ma sensu. 

Jakimi słowami opisałaby Pani kwalifikację CIMA?

CIMA to nie tylko kwalifikacja. CIMA poszerza horyzonty, ugruntowuje wiedzę, zmienia punkt patrzenia na obowiązki zawodowe, wykonywaną pracę. Dla mnie dodatkowo zdobywanie kwalifikacji to był czas poznawania wartościowych ludzi, wymiana doświadczeń, rozwiązań. Wspólne omawianie problemów. 

Czy pracodawca wspierał Panią w ukończeniu CIMA?

Tak, pracodawca od początku wspierał mnie na drodze po kwalifikacje CIMA. Nie miałam problemu z wyjazdami na szkolenia oraz z dniami wolnymi na czas przygotowania do egzaminów. To bardzo ważne, aby mieć takie wsparcie. Na pewno jest to duże ułatwienie.  

Jaki element CIMA okazał się najbardziej przydatny w Pani pracy?

Najbardziej dla mnie przydatne okazały się „miękkie” części. Zarządzanie personelem, przywództwo. Jako osoba o ścisłym umyśle i raczej „cyferkowo-analitycznych” zamiłowaniach, musiałam się pochylić nad tymi zagadnieniami. Ponadto bardzo ważny był i jest dla mnie nacisk, jaki CIMA kładzie na etykę, zagadnienia integrity, governance i kontroli wewnętrznej. Praca w międzynarodowej firmie wymaga znajomości tematu, a w moim przypadku biegłego poruszania się w nim. 

Automatyzacja pracy to według Pani szansa czy zagrożenie?

Automatyzacja rozgrywa się na naszych oczach. Jesteśmy świadkami kolejnej rewolucji przemysłowej. Dla Polski dzieje się to tu i teraz. W dzisiejszych czasach nawet w obliczu pandemii, znalezienie wartościowego pracownika do wykonywania powtarzalnych czynności jest stosunkowo trudne. Mam na myśli np. pracowników linii montażowych. Branża automotive boryka się z tym problemem cały czas. Dodatkowo bardzo liczy się wydajność, dokładność i nie ukrywajmy roboty nie chorują. Dlatego jeżeli są procesy, które można zautomatyzować, to trzeba to robić. Wiąże się z tym z drugiej strony obawa o utratę miejsc pracy. Nie każdy będzie chciał rozwijać swoje kompetencje. Może się okazać, że konieczne będzie wprowadzenie zmian ze strony przedsiębiorstw i instytucji aby ograniczyć negatywne jej skutki.