Search

Kamil Kołakowski ACMA, CGMA

EMEA Hardware Finance Manager w Hewlett Packard Enterprise

Jak dzięki kwalifikacji CIMA rozwija się Pana kariera zawodowa?

Studia CIMA zbiegły się u mnie z objęciem funkcji team leadera w dziale Supply Chain Finance. Według wyznawanej przeze mnie maksymy Desmonda Tutu „Leader as a servant” szukałem najlepszych standardów, którymi mogę się kierować w pracy managera. CIMA na pewno jest jednym z takich wzorców.

CIMA to również inni studenci i członkowie, a więc możliwość nawiązywania kontaktów, wymiany doświadczeń. Posiadanie certyfikatu wzbudza zaufanie, ludzie pytają – a jak do tego zagadnienia podchodzi CIMA? Chcą znać moje zdanie, to daje dużo satysfakcji.

Co zmieniła w Pana podejściu do pracy kwalifikacja CIMA?

Umiejętności i wiedza zdobyte w trakcie studiowania CIMA przydają się w codziennej pracy business finance managera. CIMA pomaga mi znaleźć odpowiednią perspektywę i spojrzeć na firmę szerzej niż do tej pory.

Studia CIMA zacząłem już pracując, co uważam za dobrą dla mnie kolejność. Mając praktyczne doświadczenie, potrafiłem ocenić wagę i znaczenie tematów z sylabusa. Przykładem mogą być 'stakeholder expectations', które są fundamentem pracy w dziale business finance. Zrozumienie tego zagadnienia ułatwia budowanie relacji w biznesie.

Co okazało się największym wyzwaniem podczas przygotowywania do egzaminu?

Ilość materiału do przepracowania przy każdym egzaminie. Samo teoretyczne opanowanie tematu nie wystarcza. Kluczowe jest „practice and revision” oraz sprawdzenie się w case studies. Do tego dochodzi presja czasowa, bo na odpowiedź mamy z reguły mniej czasu niż byśmy chcieli. Ćwiczenie z zegarkiem w ręku to dobry trening – mózg jest jak mięsień i trzeba go trenować.

Jak ocenia Pan poziom trudności egzaminów?

To, co odróżnia egzaminy CIMA od typowych egzaminów na studiach, to konieczność zastosowania poznanej wiedzy do konkretnych przypadków. Użycie teorii w praktyce to trudna umiejętność, ale absolutnie niezbędna w codziennej pracy. Student CIMA jest przygotowywany do rzeczywistych zadań już na poziomie nauki. 

Co skłoniło Pana do rozpoczęcia kwalifikacji CIMA?

Będąc kilka lat aktywnym na polu finansów i controllingu, szukałem kwalifikacji, która z jednej strony ugruntuje moje podstawy (Finance pillar), ale też rozszerzy wiedzę z zakresu analizy i controllingu (Performance pillar) oraz pozwoli mi poznać strategiczne aspekty działania przedsiębiorstwa (Enterprise pillar). CIMA okazała się jedyną opcją, która oferuje i spina te wszystkie elementy w całość. A konieczność stałego rozwoju po ukończeniu certyfikatu dodatkowo motywuje. Na studiach podyplomowych, doktoranckich czy MBA kontakt z innymi studentami kończy się na ogół wraz ze zdaniem egzaminów. CIMA to continuous development sensu stricto.

Jaki element CIMA okazał się najbardziej przydatny w Pana pracy?

Trudno wskazać jeden konkretny element, bo CIMA jest wartością dodaną jako całość. Na pewno zarządzanie zmianą, analiza środowiska działania firmy (general, competitive) i ogólnie Enterprise pillar jest bardzo dobrym źródłem modeli i metod, z których można czerpać w sytuacjach biznesowych. 

Bardzo podobała mi się formuła egzaminu Top CIMA. Wymaga ona od kandydata znajomości branży (w moim przypadku motoryzacyjnej), jej problemów, szans, zagrożeń, planów i osiągnięć głównych uczestników rynku, panujących trendów. Pamiętam  długie dyskusje z innymi studentami na temat materiałów pre-seen i wspólne analizy sytuacji EL Car Company. Nadal śledzę informacje z rynku samochodowego. Większość z tematów poruszanych w case study jest aktualna właśnie dzisiaj, np. samochody elektryczne czy car sharing.

Czy uważa Pan, że zdobywanie dodatkowych kwalifikacji oraz certyfikatów jest istotne w Pana zawodzie?

Rachunkowość zarządcza ewoluuje wraz z biznesem. Podnoszenie kwalifikacji jest konieczne, ponieważ biznes zmienia się szybko. To, co było głównym zadaniem analityka biznesowego 10 lat temu, dzisiaj jest zaledwie jego ułamkiem: raporty generują się często automatycznie, nowe analizy i rekomendacje to kwestia godzin, a nie dni czy tygodni. Jako partner dla biznesu analityk finansowy jest proszony o opinię we wszelkich możliwych obszarach: IT, HR, marketingu, logistyki, zarządzania projektami, etc. Musi wykształcić tzw. CFO mindset (crisp mails, fact based analytics, obsessed with elevator pitch), czyli być ekspertem w efektywnej komunikacji już na wczesnym etapie kariery.

W jaki sposób pracodawcy odnoszą się do posiadanego certyfikatu CIMA? Czy stanowi atrakcyjny punkt w CV?

Posiadanie certyfikatu nie jest niezbędne, ale ma znaczenie dla pracowników i pracodawców. Już w samym procesie rekrutacji student CIMA zyskuje kilka punktów. Pracodawcy wiedzą, że kandydat z certyfikatem lub w trakcie jego uzyskiwania musi mieć dobrze opanowane podstawy finansowo-biznesowe, że chce się uczyć i podnosić kwalifikacje. Nauka CIMA to przecież osobisty czas i wysiłek, często po godzinach pracy, w weekendy. To jest doceniane.

Pracodawcy coraz częściej zachęcają swoich pracowników do zdobycia certyfikatu CIMA, bo znają jego realną wartość. Każdy zdany egzamin to bezpośrednie przełożenie na efektywność pracy – nowe teorie, metody i profesjonalne zachowania do wykorzystania w praktyce. Pracodawcy  tworzą też wewnętrzne programy pomagające w nauce CIMA. Tak też jest w mojej firmie. Od lat wspieramy najlepszych pracowników w certyfikacji, mamy też oficjalną politykę CIMA w naszym centrum we Wrocławiu.

Jakiej porady może Pan udzielić przyszłym studentom rachunkowości zarządczej?

Studia CIMA w połączeniu z aktywnością zawodową to trudne wyzwanie. Kluczowa jest dyscyplina i trzymanie się indywidualnego planu nauki. Szczególnie, jeżeli celem jest nie tylko przeskoczenie egzaminu (opcja minimum punktów), ale przede wszystkim dobre opanowanie materiału i systematyzacja wiedzy na przyszłość.

Chociaż wszystkiego nie da się przewidzieć. Naukę do poziomu strategicznego kończyłem z miesięczną córką na ramieniu i książką w drugiej ręce, a pora na naukę była między 4 a 7 rano. Mogę powiedzieć tylko – warto było.