Search
Please make sure you are using a supported browser. To find out more click here.

Jacek Połap ACMA, CGMA

Wiceprezes ds. Finansowych, Chief Financial Officer, Pratt & Whitney Kalisz

Co skłoniło Pana do rozpoczęcia kwalifikacji CIMA?

Inicjatorem rozpoczęcia kwalifikacji CIMA był mój ówczesny przełożony Garry, CFO Opel Polska, również Fellow CIMA. Już w 1998 roku nieustannie podkreślał wagę nieustającego uczenia się i rozwijania kompetencji. Wskazywał na rachunkowość zarządczą jako na dyscyplinę, która zawsze wymagać będzie umiejętności podejmowania decyzji przez ludzi – w odróżnieniu do rachunkowości finansowej, która stanie się coraz bardziej zautomatyzowana. Jego słowa sprawdzają się obecnie w pełnej rozciągłości. Zaczęło się od zintegrowanych systemów informatycznych, potem przyszły systemy AFT, a obecnie dla zrobotyzowanych rozwiązań sięgających po dane z rozproszonych baz danych rolą księgowości staje się dobre odzwierciedlenie procedur rachunkowych w algorytmie systemu. Ponieważ miałem już rozpoczęte kwalifikacje w innej organizacji, pierwszy poziom (wtedy jeszcze jako jeden z czterech) został mi zaliczony bez egzaminu. 

Jak godził Pan naukę z obowiązkami zawodowymi?

Rozpocząłem naukę na stanowisku głównego księgowego, mniej więcej w połowie nauki awansowałem na kontrolera finansowego. Firma Opel Polska (obecnie GM Manufacturing Poland) powstała jako projekt greenfield, czyli budowa organizacji zaczęła się od zera. Wymagało to sporo zaangażowania w rekrutację, tworzenie procedur, spajanie zespołu, wdrażanie systemów i uruchamianie produkcji. Również w tym samym czasie urodziła się dwójka moich dzieci. Czas na naukę naprawdę był dla mnie dobrem luksusowym. Ale też był odskocznią od rzeczywistości, przenoszącą myśli w inne obszary, może nawet specyficznym czynnikiem relaksacyjnym. Kluczem była dla mnie umiejętność zarządzania czasem. W zasadzie planowałem wszystko – łącznie z czasem wolnym i nauką. Naturalnie pojawiały się sytuacje nieprzewidywane, ale gdy naukę rozplanowałem na pełny semestr, miałem zapas dni, który umożliwiał mi dobre przygotowanie do egzaminów. 

Czy pracodawca wspierał Pana w ukończeniu CIMA?

Tak, firma wspierała rozwój zawodowy pracowników. Głównie polegało to na współfinansowaniu podręczników, kosztów egzaminów i udzieleniu urlopu na czas ich zdawania. W dziale finansów mieliśmy trzech lub czterech studentów CIMA na różnych poziomach; to również dawało możliwość konsultacji i porad w naszym zespole. 

Co kwalifikacja CIMA zmieniła w Pana podejściu do pracy?

Zmieniła wiele. Przede wszystkim postawiła na pierwszym miejscu klienta, odbiorcę informacji. Od niego wszystko się zaczyna. Znając klienta można dopasować do niego treść, formę lub język wypowiedzi lub raportu. Bardzo szybko wyczułem, które treści są ważne, istotne, a które mniej, a to przełożyło się na spójność i zwartość raportów i prezentacji. CIMA daje szeroki wachlarz pojęć i umiejętności; do każdego wyzwania mogłem zaprezentować liczne obszary ryzyka, których zadanie to dotykało. Oczywiście wymagało to stosownego przygotowania się: taka konieczność spędzenia czasu na analizę przed spotkaniem, przed rozmową na dany temat - to też jest skutek procesu zdobywania kwalifikacji CIMA. 

Czy uważa Pan, że zdobywanie dodatkowych kwalifikacji oraz certyfikatów jest istotne w Pana zawodzie?

Absolutnie tak. Świat niesamowicie przyspieszył i wiedza nabyta trzy-pięć lat temu przestaje być aktualna, nie przystaje do nowej rzeczywistości. Być może nabywanie nowych kwalifikacji nie musi być potwierdzane dyplomem czy certyfikatem, ważne jest nieustanne dokształcanie. Gdy poznamy wiele obszarów, powoli wyłoni się z tego pewna grupa zagadnień, takich „meta” umiejętności, które będą ważne w każdych warunkach. Ale moim zdaniem taka synteza może powstać jedynie po zdobyciu stosownego doświadczenia. 

W jaki sposób pracodawcy odnoszą się do posiadanego certyfikatu CIMA? Czy stanowi atrakcyjny punkt w CV?

Posiadanie certyfikatu CIMA (lub podobnego) jest obecnie warunkiem koniecznym dla większości stanowisk kierowniczych. Świadczy to o dobrej reputacji kwalifikacji, o skojarzeniu posiadania certyfikatu z szeroką wiedzą, z kompetencjami technicznymi, zarządzania personelem, modelowaniem biznesu – i ostatnio też z umiejętnościami w wykorzystaniu technologii cyfrowej. Według mnie przyjęcie kryterium konieczności posiadania kwalifikacji profesjonalnych, aby awansować na stanowisko kierownicze to dobry kierunek. 

Na jakie największe wyzwania w perspektywie najbliższych pięciu lat trzeba być przygotowanym w Pana zawodzie?

Stanowisko lidera finansów w firmie produkcyjnej wymagać będzie dołączenia do stricte technicznych umiejętności finansowych szerokich umiejętności cyfrowych i interpersonalnych. Świat digitalizacji odciska piętno na każdym sektorze przemysłu, niesie z sobą spory ładunek ryzyka, ale daje też możliwości wejścia na niespotykane wcześniej poziomy efektywności czy zaspokojenia potrzeb klientów. Wyzwaniem będzie identyfikacja tych trwałych trendów i zaprzężenie ich do budowy wartości danej organizacji. Dobry przywódca będzie musiał też wykazać się umiejętnościami miękkimi: empatią, tworzeniem środowiska emocjonalnego bezpieczeństwa w zespole. To nie łatwe zadanie dla finansistów, przynajmniej niektórych. Walka z tym stereotypem to też duże wyzwanie.  

Automatyzacja pracy to według Pana szansa czy zagrożenie?

To duża szansa. Po pierwsze automatyzowane są obszary najbardziej niedogodne, nieprzyjazne pracownikom: żmudne, powtarzalne transakcje, pochłaniające wiele czasu i wymagające drobiazgowych operacji, które aż proszą się o popełnienie błędu. Automatyzacja sprawi, że transakcje przebiegną szybko, bezbłędnie i tanio. A pracownicy będą mogli się skupić na obsłudze i projektowaniu nowych rozwiązań automatycznych. Podobnie było za czasów wprowadzenia komputerowych arkuszy kalkulacyjnych. Wieszczono wtedy odejście z profesji mas analityków, których manualna praca zostanie zastąpiona przez Lotus123 czy później Excela. Efekt był diametralnie inny: arkusze elektroniczne dały możliwość szeregu nowych zastosowań, nieprzewidywanych wcześniej w świecie papierowym.

Czy może udzielić Pan porady przyszłym studentom rachunkowości zarządczej?

Nauczcie się uczyć. W obecnych czasach, gdy nowa generacja urządzeń wchodzi na rynek, gdy poprzednia nie zdołała jeszcze „ochłonąć”, nabywanie nowej wiedzy staje się warunkiem sukcesu. CIMA to ładnie sumuje: Learn, Unlearn, Relearn. Naucz się, oducz się i naucz ponownie. Dobrą umiejętnością może stać się wypracowanie takiej ciekawości, chęci poznania nowych dziedzin, czasami zupełnie odległych od własnej profesji. Może stać się inspiracją do niestandardowych, przełomowych rozwiązań.